W dzisiejszym wpisie pragnę wam pokazać nowość od
DIVION PARFUMES. Jakiś czas temu otrzymałam dwa zapachy do przetestowania u siebie i dzisiaj nadszedł sądny dzień :)
Tak naprawdę nigdy nie miałam styczności z tą marką zapachów. Nawet nigdy nie widziałam jej w internetach dlatego z wielką ciekawością i chęcią je przetestowałam na sobie, ale czy moja opinia jest pozytywna? Czytajcie koniecznie wpis dalej :)
Do testów otrzymałam dwie propozycje zapachowe DIVION 48 oraz DIVION 61.
Te zapachy są inspiracjami znanych marek i co ciekawe posiadają naprawdę duży wybór. Dla każdego coś się znajdzie odpowiedniego. Myślę, że jest w czym przebierać. Zarówno damskie zapachy jak i męskie.
Wszystkie zapachy mają takie same flakony. Tak to jest już z odpowiednikami, że nie możemy oczekiwać wytwornych flakoników nad czym ubolewam, że wszystkie są na jedno kopyto. Jednak te flakony są ładne i te ich naklejki złote dodają szyku i elegancji. Kartonik bardzo efektownie wygląda. Atomizer działa bardzo sprawnie i rozpyla odpowiednią ilość zapachu na skórę. Nic się nie leje i nie cieknie po bokach. Zatyczka nie spada i trzyma się solidnie. Ogólnie całość jest solidna.
DIVION 48
Numer 48 jest odpowiednikiem znanych DKNY Nectar love. Wybrałam ten zapach ponieważ jest on w sumie niedawno wypuszczonym zapachem. Znam oryginał i chciałam szczerze go porównać.
Zapach należy do delikatnych, lekko słodkich zapachów. Tuż po zetknięciu perfum ze skórą uwalniają się słodko owocowe nuty zapachowe. Zapach jest subtelny i moim zdaniem idealny na nadchodzącą wiosnę. Można go śmiało nosić nawet przez cały rok. Zapach pasuje każdej kobiecie bez względu na wiek. Całość jest przyjemna i nienachalna i nie czuć mdłego miodu.
Pewnie zapytacie jak z ich trwałością? Otóż 48 utrzymuje się u mnie ok 3 godzin i niestety dłużej nie daje rady, ale myślę, że to i tak nie jest, aż tak źle. Zapachy możemy zakupić w trzech pojemnościach: 30 ml, 50 ml, 100 ml ja mam akurat setki.
Jak mogłabym go w kilku słowach opisać? Zapach jest przepełniony radością, soczystością i jest do tego uzależniający. Czy polecam ten zapach? Tak ponieważ jest przepiękny i jest dobrze odwzorowany.
Za tą cenę bym się skusiła na kolejna wersję :)
DIVION 61
Numer 61 jest odpowiednikiem Michaela Korsa Sexy Amber. Ten zapach zamówiłam z czystej ciekawości. Nigdy wcześniej się z tym zapachem nie spotkałam. Są to perfumy z grupy orientalnej. W dużej mierze zawierają bursztyn, białe kwiaty i drzewo sandałowe. Tak szczerze to lekko obawiałam się tego zestawu nut, ale chciałam naprawdę poznać ten zapach i zaryzykowałam.
Zapach tuż po zetknięciu ze skórą jest dość ciężki i mocno intensywny. Dopiero z chwilą łagodnieje i wyłaniają się delikatniejsze i subtelniejsze nuty, ale mimo wszystko należy do tych cięższych i słodszych. Na co dzień niestety nie nadaje się, ale w chłodniejsze dni albo na wieczorne wyjścia oczywiście, że tak. Na ten zapach trzeba mieć po prostu ochotę. Jeśli nie mam ochoty danego dnia drażni mnie ta intensywność. Zapach nie jest brzydki, ale musi mieć swoich zwolenników cięższych nut. Ja wolę zdecydowanie lżejsze kompozycje jak poprzednik, ale od czasu do czasu lubię pachnieć ciut cięższym zapachem.
Taką ciekawostką jest to, że jest on o wiele trwalszy niż pierwsza propozycja. On utrzymuje się ok 4-5 godzin na skórze i jakoś specjalnie nie zmienia się. Jednak to prawda, że ciężkie zapachy dłużej się utrzymują na skórze. Jeszcze nie doszłam od czego to zależy :)
Jak ten zapach opisać w kilku słowach? Napewno są sekowane, otulające i oryginalne! Dla fanek takich kompozycji będą idealne!
Cena za 100 ml zarówno 48 jak i 61 to koszt ok 89 zł.
nie znam tych perfum ;)
OdpowiedzUsuńZachęcam do poznania :)
UsuńNie mialam nigdy tych perfum
OdpowiedzUsuńMyślę, że wszystko przed Tobą :)
UsuńNie znam tych perfum. Jednak od czasu do czasu lubię używać perfum inspirowanych. Nie żal wtedy się nimi oblewać :D
OdpowiedzUsuńO to dokładnie, też sie nimi oblewam he he he :)
UsuńLubię słodkie zapachy, więc ten pierwszy pewnie będziej by mi się spodobał 😊
OdpowiedzUsuńJak takie lubisz to napewno :)
UsuńJa również po raz pierwszy czytam o tych perfumach.
OdpowiedzUsuńSięgam czasami po odpowiedniki znanych perfum, ale akurat o tej marce nie słyszałam.
OdpowiedzUsuńja również nie znam tej marki
OdpowiedzUsuńNie znam marki :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że nie słyszałam wcześniej o tej marce ale że perfumy uwielbiam to muszę je koniecznie poznać ;)
OdpowiedzUsuńnie używałam produktów tej marki:) a lubię zamienniki:D
OdpowiedzUsuńAle ślicznie wyglądają! Nie słyszałam wcześniej o nich :)
OdpowiedzUsuńCiekawy post, pozdrawiam!
http://artidotum.blogspot.com/
Jedyne zapachy jakie lubię to świeże i kwiatowe ;)
OdpowiedzUsuńNie znam marki, ale perfumy uwielbiam, więc chętnie wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńNie znałam tego sklepu, ale zajrzę z ciekawości. :)
OdpowiedzUsuńNie znam tych perfum ani jako odpowiedniki ani oryginałów choć zapewne pierwsza propozycją sprawdzi się bardziej latem a druga zima.
OdpowiedzUsuńPrezentują się niezwykle luksusowo i pięknie :)
OdpowiedzUsuńChciałabym poznać te zapachy :)
Nie znam tych perfum. Posiadają ładne flakonik!
OdpowiedzUsuńNatalia a miałaś może od nich jakiś inny perfum bo szukam jakiegoś zamiennika do may way, widzę na stronie, że takowy mają ale boję się, że będzie im daleko do oryginalnego zapachu, co myślisz, zaryzykować?
OdpowiedzUsuń